18.1.10

Zaproszenie

W nowym roku zapraszamy wszystkich do odwiedzenia nowego aktualizowanego bloga Fundacji NA DOBRE pod adresem: http://www.nadobre.org/

Tutaj przechowujemy tylko nasze archiwum postów z 2008 i 2009 roku.

30.7.09

Informacja

Nadszedł czas aby ogłosić wszem i wobec, iż Fundacja Na Dobre ma nową stronę http://www.nadobre.org/. Funkcjonuje ona już od przeszło miesiąca i obecnie pełni rolę oficjalnego źródła informacji o poczynaniach naszej organizacji oraz Zarządu. Zatem poszukując wiedzy na temat obecnych bądź przyszłych wydarzeń związanych z Fundacją Na Dobre, należy zajrzeć do rzeczonego portalu.

26.4.09

Warsztaty szkutnicze fundacji – budujemy DOBRE łodzie #2

Do budowy podczas warsztatów wybraliśmy 5 projektów Jima Michalaka. To jeden z „guru” ruchu „instant boats”. Paradoksalnie bowiem, w bogatych Stanach Zjednoczonych rozwinął się przedziwny "ruch społeczny" budowania łódek prostych, by nie powiedzieć prymitywnych, logicznych do bólu, niekoniecznie ładnych, na pewno jednak tanich i możliwych do wykonania w skończonym czasie przez zapracowanego Amerykanina. Na projekty Jima Michalaka natknąłem sie na początku 2003 roku w czasie poszukiwań projektu lodzi, którą mógłbym penetrować Wisłę w okolicach Warszawy i nie tylko. Po prawie 2 latach systematycznych poszukiwań w internecie, kiedy już poczułem się zagubiony pomiędzy podobnymi do siebie projektami udającymi mniej lub bardziej udanie „prawdziwe" jachty, trafiłem na projekty Jima, i odetchnąłem z ulga. Co za ewidentne rozwiązania! Żadnych zbędnych detali, żadnych dekoracji. Michalak jest z zawodu konstruktorem lotniczym, i daje sie to odczuć w jego projektach dzięki ich radykalnemu minimalizmowi. Funkcja tworzy formę, nigdy na odwrót.


Piragua w trakcie budowy, dzień trzeci (fot. W. Bagiński)

Projekt dla siebie można wybierać na kilka sposobów. Pamiętajcie jednak, żeby wybierać projekt naprawdę dla siebie! Oto co Jim Michalak pisze na ten temat w swojej książce „Boatbuilding for beginners (and beyond)”:

"Jeżeli mogę przekazać najmniejszą radę potencjalnemu budowniczemu (lub nabywcy) lodzi, brzmi ona tak: wybieraj zawsze łódź dla siebie, a nie dla rodziny albo znajomych. Czyż nie brzmi to zupełnie egoistycznie?

Oto na czym sprawa polega: niewiele osób naprawdę poszukuje twardych żeglarskich przygód i stawiania czoła wyzwaniom, jakie ogląda sie w żeglarskich czasopismach. I kiedy wybieracie projekt do budowania, naprawdę nie musicie myśleć o żadnym z tych "charter in paradise" marzeń. Jeśli jednak postąpicie tak i wybierzecie duży żaglowy jacht z sześcioma kojami i kabiną, w której można stać, i tak dalej, wróżę, ze po pierwszym sezonie (albo miesiącu) nie będziecie jej regularnie używać, ponieważ nie będziecie mogli znaleźć wystarczającej załogi. Oczywiście, od każdej reguły są wyjątki. Sprawa nie kończy się tylko na łodzi, której nie będziecie mogli używać, ale może jeszcze zdarzyć się wam wywrzeć presję na bliskich, którzy w gruncie rzeczy nie chcą w tym uczestniczyć. Nie widzę możliwości, żeby ktokolwiek rościł sobie prawo do zmuszania innych do bycia zapalonymi żeglarzami."

Zatem poniżej podstawowe kryteria wyboru projektu, i same projekty przedstawione bezpośrednio ze strony konstruktora. Przepraszamy, że nie w polskiej wersji, ale z drugiej strony pewne przysłowie mówi przecież „jeden obrazek wart jest stu słów”.

1. napęd: kajaki (Piragua, Piragua 18), wiosłowe (Robote, Sport Dory), pychowe (Polepunt).
2. załoga: 1 osobowe (Piragua, Robote, Sport Dory) 2 osobowe (Piragua 18, Polepunt)
3. technologia: zbijane i klejone (Piragua, Piragua 18, Polepunt), szyte i klejone (Robote, Sport Dory)
4. stabilność: stabilne (Piragua, Piragua 18, Polepunt) , mała stabilność początkowa (ale jak już ruszycie, trudno będzie wam dorównać!) (Robote, Sport Dory)
5. akwen: male rzeczki (Piragua, Piragua 18, Polepunt) duże rzeki i jeziora (wszystkie projekty), a może macie w swojej okolicy jakieś bagna? wtedy budujcie Polepunta!


Piragua na Wiśle pod Warszawą (fot. Marek Grobel)

Koszt 9-cio dniowych szkutniczych wczasów w przypadku najmniejszej łódki, jaką jest Piragua, został w tej chwili oszacowany na 1650 PLN. Z tego 1100 PLN wraca do uczestnika w postaci wybudowanej i wyposażonej (wiosło, cuma i kamizelka ratunkowa) łódki. Pozostałe projekty różnią się nieznacznie w górę, co jest warunkowane głównie ilością użytych do budowy arkuszy sklejki. W przypadku zainteresowania prosimy o kontakt mailowy – ustalimy bliższe szczegóły.

Zapraszamy!


autor: Wojtek Bagiński

21.4.09

NA DOBRE w Greenways?

W ostatnią środę (15.04.2009) w Puławach odbyła się konferencja poświęcona Bursztynowemu Szlakowi Greenways – międzynarodowemu programowi zrzeszającemu działania wielu organizacji pozarządowych, a koordynowanego (w Polsce) przez Fundację Partnerstwo Dla Środowiska. Program ten ma na celu wspieranie przedsięwzięć społeczności lokalnych na rzecz rozwoju regionalnego. W konferencji jako goście, wzięli także udział przedstawiciele Fundacji NA DOBRE. Nasze uczestnictwo w spotkaniu nie było przypadkowe. Liczymy bowiem, iż w przyszłości także znajdziemy się wśród organizacji, które włożyły swój wkład w realizację programu Greenways.

Jedną z form naszego udziału w tworzeniu „Bursztynowego Szlaku Greenways”, może być wykonanie projektu MAPA, który przewija się w planach działań Fundacji NA DOBRE od dłuższego czasu. Projekt ten ma na celu promocję turystyczną regionu Powiśla Lubelskiego (szczególnie gminy Wilków) oraz aktywizację społeczną jego mieszkańców. Końcowym efektem urzeczywistnienia przedsięwzięcia będzie stworzenie nietypowej mapy lub przewodnika turystycznego. Charakterystyczne jest to, iż chcemy przedstawić gminę tak jak widzą ją jej mieszkańcy. Bowiem to właśnie lokalni przedstawiciele (najprawdopodobniej młodzież) będą tymi, którzy zbiorą wszystkie niezbędne informacje i wykonają zdjęcia. Pewne kroki na drodze do realizacji projektu zostały już podjęte. Wszak złożyliśmy wniosek o dofinansowanie przedsięwzięcia do Programu „Młodzież w Działaniu”.

Inną możliwością udziału w Greenways jest stworzenie ekomuzeum. Od jakiegoś czasu wśród pomysłów władz Fundacji NA DOBRE pojawia się idea stworzenia „Muzeum Używek”. Jego celem byłoby przedstawienie różnych substancji traktowanych jako używki oraz wskazywanie na zwykle zgubne skutki ich zażywania. Niewątpliwie pojawią się także inne pomysły na działalność o charakterze muzealnym, promujące istotne cele społeczne bądź ekologiczne. Skoro więc nie brakuje nam koncepcji działań w ramach Programu Greenways, pozostaje tylko jak najszybciej podjąć się ich realizacji.

21.3.09

Warsztaty szkutnicze fundacji: Budujemy DOBRE łodzie

Wisła Lubelska to najpiękniejszy i najbliżej w stosunku do naturalnego stanu zachowany odcinek Wisły. Rzeka wpisana jest ściśle w historię tych ziem - zawsze odzwierciedlała i uzupełniała to, co działo się na terenach, przez które przepływa. To co uderza obecnie, to niemal zupełna pustka na Wiśle.


fot. Wojtek Holnicki

Dlaczego nikt nie chce żeglować po tej wspaniałej rzece? To prawda, jest to wymagające żeglarstwo.
Problem jednak tkwi gdzie indziej: współcześnie rozpowszechniony wzorzec żeglarstwa narzuca pojmowanie go jako domeny z jednej strony kosztownej i zaawansowanej techniki, a z drugiej luksusu.

W rzeczywistości żeglarstwo nie jest zastrzeżone dla nikogo . Można je z powodzeniem uprawiać nie ponosząc wielkich kosztów, a amatorska budowa łodzi nie musi trwać latami. Przyjrzyjmy się bliżej kategorii zwanej "instant boats". "Instant" znaczy tu "do błyskawicznego wykonania". Rzeczywiście, są miedzy nimi projekty
możliwe do ukończenia w jeden tydzień. Jest wielu wysoko wykwalifikowanych konstruktorów robiących takie projekty, i tysiące ludzi na całym świecie budujących takie łódki. Łódka „instant” jest łódką, która uzyskuje właściwy kształt już w momencie wiązania ze sobą wyciętych ze sklejki elementów. Nie wymaga obecności wtajemniczonych szkutników ani rytuału budowy na ławie montażowej. Z łodzi typu „instant” można też natychmiast korzystać: sprawdzona reguła mówi, że im mniejsza łódź, tym więcej pływania.

Oto punt projektu Jima Michalaka podczas rejsów po Jeziorce w Konstancinie i po Wiśle.

fot. Bogdan Zych

fot. Wojtek Holnicki

Fundacja "Na Dobre" nie zamierza ignorować faktu, że Wisła jest od Dobrego na wyciągniecie ręki. Że obok przepływa Chodelka, a wokoło jest wiele rozległych stawów. Chcemy zachęcić Was do budowy własnych łodzi, budowy błyskawicznej, bo ważniejsze od budowania łodzi jest z nich korzystanie. Ale samo budowanie to też przygoda, po której z duma będziecie mogli powiedzieć, że zbudowaliście własną łódź...

Chcemy zaprosić Was na warsztaty szkutnicze, gdzie w ciągu 6 dni zbudujecie pod okiem instruktora własne łodzie, i przez 3 następne odbędziecie podstawową praktykę na rzece. Tygodniowe warsztaty - wczasy pod Kazimierzem Dolnym odbędą się w tym roku w terminie od 26 lipca do 2 sierpnia. Jeśli będziecie mieli typowy dla mieszkańców miast problem - brak miejsca na przechowywanie łodzi - możemy go wspólnie rozwiązać. Po prostu zostawicie u nas Wasze łodzie na przechowanie - może ze zgodą na użyczenie do działań Fundacji - i zawsze będziecie mogli wpadać do Dobrego, żeby penetrować w niezwykły sposób niezwykłe miejsca.

Wkrótce przedstawimy tutaj więcej szczegółów, i zaprezentujemy łodzie, o których myślimy.

A w ogóle, to sezon nawigacyjny 2009 już się rozpoczął:
http://rowingforpleasure.blogspot.com/2009/03/rowing-in-poland.html


Autor: Wojtek Bagiński

23.1.09

Czy Fundacja powinna mieć logo?

Przeglądając strony internetowe poświęcone różnym organizacjom pozarządowym można zauważyć, że niemal wszystkie posiadają własne, niepowtarzalne logo. Nic w tym dziwnego, gdyż znak taki daje możliwość łatwego i estetycznego oznaczania własnych produktów, którymi mogą być m.in.: artystyczne dzieła, fundacyjne gadżety i... blog.

Temat ustanowienia logo Fundacji był już poruszany przy okazji spotkań Zarządu. Zwykle jednak sprawę bagatelizowano i odkładano na boczne tory. Może więc inicjatywa utworzenia logo powinna wyjść z innej strony – od Rady.

Bez względu na to kto zadecyduje, że warto nadać Fundacji rozpoznawalny znak, trzeba się jeszcze zastanowić jak owe logo powinno wyglądać? Jeśli ktoś ma już ideę, warto się nią podzielić.
Pomysły można wysyłać pod adres e-mail: nadobre@op.pl lub umieścić jako komentarz poniżej.

24.12.08

Życzenia świąteczne

Fundacja Na Dobre życzy wszystkim radosnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku.

2.12.08

Fundacja latem.

Choć pełnoprawna działalność Fundacji rozpoczęła się we wrześniu, to jednak minione wakacje obfitowały w liczne fundacyjne inicjatywy. Wymieńmy może te, które uznane zostały za udane:

Najwięcej atrakcji przyniosło Fundacji współdziałanie z wołomińskim odziałem Towarzystwa Rozwijania Aktywności Dzieci „Szansa”. We współpracy tej Fundacja zaoferowała „Szansie” lokum jakim stała się szkoła na Żmijowiskach oraz pomoc w rozwiązywaniu problemów technicznych. W efekcie opuszczona szkoła ożyła na dwa tygodnie, dzięki grupie młodzieży znajdującej się pod opieką profesjonalnych opiekunów z „Szansy”.

Jednak przed przybyciem naszych gości należało nieco wyremontować nie używaną od dawna szkółkę wiejską. Po przemyśleniu wszystkich możliwości, przezwyciężył rozsądek i do pracy wzięli się niedoświadczeni w tych kwestiach działacze fundacji. Restauracja objęła przede wszystkim takie działania jak: naprawa murowanych schodków, stworzenie prowizorycznej łazienki oraz zwykłe sprzątanie. Wyszło idealnie. Tak przynajmniej utrzymują, osoby które remont wykonały... Nie do końca stwierdzenia te pokrywają się z opiniami bezstronnych świadków, którzy ów dzieło mogli oglądać.

Gdy szkołę doprowadzono do stanu względnej używalności pojawiła się młodzież. Z wstępnych rozmów z „Szansą” wynikało, że osoby związane z fundacją nie będą zbytnio przeszkadzać stowarzyszeniu w realizacji jego programu. Oczywiście ciekawość przezwyciężyła rozsądek i niemal każdego dnia odwiedzaliśmy wesołą grupę ze Żmijowisk. Na szczęście zostaliśmy zaakceptowani przez naszych młodych gości. Częste kontakty doprowadziły do ciekawych, wspólnych inicjatyw. Między innymi młodzież miała możliwość lepić gliniane figurki, odbyło się kilka wspólnych ognisk i projekcji filmowych. Przedostatniego dnia obozowania „Szansy”, Fundacja została zaproszona do zabawy, którą stanowiła bitwa na wymoczone w farbie materiałowe pociski. Los sprawił, że wszyscy przedstawiciele Fundacji znaleźli się w tej samej drużynie. Zabawa była przednia.

Uczciwość nakazuje dodać, że nasza drużyna przegrała...

Autor: J.A.

1 posiedzenie rady

Od września Fundacja rozpoczęła działalność. Tym samym uruchomione zostały również organy: Zarząd i Rada. Aby nie być niesprawiedliwym dla ludzi, którzy poświęcili mnóstwo czasu i energii w tworzenie organizacji trzeba dodać, że działania wokół niej toczyły się już dużo wcześniej. Szczególne zasługi należą się naszym prezesom, wiceprezesom i przewodniczącym. Jednakże oficjalne, udokumentowane czynności rozpoczęły się we wrześniu.

Warto wspomnieć zatem o pierwszym posiedzeniu Rady. Odbyło się ono 9 listopada i zgromadziło niemal wszystkich „członków” Fundacji. Tym razem należy pochwalić organizatorów za przygotowanie spotkania. Odbyło się bez zarzutów i ze smakiem.
Na posiedzeniu rady podjęto ważne decyzje, które umożliwiły Fundacji sprawne działanie. Przede wszystkim uchwalono regulaminy Zarządu i Rady. Wybrano również sekretarza rady. Nieskromnie powiem, że ku mojemu „wielkiemu zdziwieniu” funkcję tę powierzono mnie. Eh. I znowu trzeba pisać...

Autor: J.A.

Historyczny dzień

Z dniem 1 września Fundacja „Na Dobre” stała się pełnoprawną organizacją pozarządową. Na ten dzień wyznaczono bowiem początek działalności zgodnie z ustaleniami z urzędami państwowymi. Jednocześnie od tego dnia zmuszeni jesteśmy księgować naszą działalność. Na szczęście w ostatniej chwili udało się znaleźć odpowiednią osobę, która zajmie się rachunkami Fundacji. Uff.
Serdecznie witamy na pokładzie naszej fundacyjnej łodzi panią księgową! I oby wiatr losu i zwariowane pomysły nie zwiały fundacji zbyt daleko od wyznaczonego kursu...

Autor: J.A.